neuroróżnorodnośćPrzystępny

    Mizofonia - Nie każdy dźwięk jest tylko dźwiękiem

    Dla osoby z mizofonią mlaskanie, przełykanie, stukanie palcami czy czyjś oddech mogą uruchomić natychmiastową, bardzo silną reakcję: napięcie, gniew, obrzydzenie, niepokój albo potrzebę ucieczki. To nie zwykła irytacja i nie brak cierpliwości.

    Autor:Weronika Wojtkiewicz11 min czytania

    Mizofonia 

    Mizofonia nie jest irytacją ani brakiem cierpliwości, to złożone zjawisko neurobiologiczne obejmujące sposób, w jaki mózg rozpoznaje, interpretuje i nadaje znaczenie określonym bodźcom sensorycznym. 

    Termin „mizofonia” pochodzi od greckich słów „misos” oznaczającego nienawiść oraz „phone” oznaczającego dźwięk. Wcale jednak nie oznacza, że osoby z mizofonią nienawidzą wszystkich dźwięków. Wiele z nich świetnie rozpoznaje niuanse akustyczne lub czerpie ogromną przyjemność ze słuchania określonych rodzajów muzyki. Ich silna niechęć dotyczy konkretnych bodźców, które uruchamiają nieproporcjonalnie silną reakcję emocjonalną i fizjologiczną. Definicje opisują mizofonię jako selektywną nadreaktywność na bodźce dźwiękowe. Charakterystyczne jest to, że reakcja pojawia się automatycznie, bardzo szybko i często jest odczuwana jako całkowicie niezależna od woli. Osoba z mizofonią może wiedzieć, że ktoś nie mlaska celowo, że stukanie palcami nie stanowi realnego zagrożenia, a czyjeś oddychanie jest naturalnym elementem funkcjonowania człowieka, a i tak jej organizm reaguje, jakby pojawiło się coś niezwykle ważnego lub wręcz niebezpiecznego. I to odróżnia mizofonię od zwykłej irytacji. U większości ludzi denerwujący dźwięk wywołuje pewien dyskomfort, który można stosunkowo łatwo zignorować. W przypadku mizofonii uwaga niemal natychmiast skupia się na bodźcu i utrzymuje się na nim z ogromną siłą. Próba skupienia się na czymś innym zawodzi, ponieważ to nie świadoma decyzja, tylko automatyczny proces zachodzący w mózgu. 

    Jednym z najbardziej charakterystycznych cech mizofonii jest szybkość reakcji i aktywacji systemów odpowiedzialnych za wykrywanie zagrożeń i regulacji emocji oraz przechodzenie w stan podwyższonej gotowości. U niektórych osób pojawia się gwałtowny przypływ gniewu, u innych dominują napięcie, obrzydzenie, niepokój lub silna potrzeba ucieczki od źródła dźwięku. Reakcjom emocjonalnym często towarzyszą zmiany fizjologiczne, takie jak przyspieszenie akcji serca, wzrost napięcia mięśniowego, uczucie ścisku w klatce piersiowej czy zwiększona czujność. Doświadczenie mizofonii nie jest jednakowe u wszystkich osób. Podobnie jak wiele innych cech związanych z neuroróżnorodnością, tworzy ono spektrum. Niektórzy doświadczają jedynie niewielkiego dyskomfortu w obecności kilku konkretnych wyzwalaczy i potrafią stosunkowo skutecznie regulować swoje reakcje.  W najcięższych przypadkach mizofonia może prowadzić do unikania spotkań rodzinnych, problemów zawodowych, izolacji społecznej oraz przewlekłego przeciążenia psychofizycznego. 

    Co ciekawe wyzwalacze bardzo często mają charakter społeczny i dotyczą odgłosów wydawanych przez ludzi, czyli żucia, przełykania, mlaskania, siorbania, oddychania czy stukania palcami. Wiele osób zauważa, że silniejsze reakcje wywołują dźwięki wydawane przez osoby bliskie niż przez nieznajomych.  

    Neurobiologia 

    Nasuwa się pytanie dlaczego dźwięk, który dla jednej osoby stanowi ledwie zauważalne tło, u innej może wywołać natychmiastową falę napięcia, gniewu, obrzydzenia, dlaczego ktoś może spokojnie funkcjonować w hałaśliwej galerii handlowej, a jednocześnie nie być w stanie wytrzymać odgłosu przełykania wydawanego przez konkretną osobę?  

    Mizofonia była traktowana głównie jako ciekawostka kliniczna, a osoby jej doświadczające często słyszały, że są przewrażliwione lub po prostu powinny nauczyć się ignorować pewne dźwięki. Rozwój metod neuroobrazowania, takich jak funkcjonalny rezonans magnetyczny (fMRI) czy elektroencefalografia (EEG) pokazał, że przede wszystkim jest to kwestia przetwarzania znaczenia. Przez długi czas zakładano, że skoro reakcję wywołują dźwięki, to źródła problemu należy szukać w układzie słuchowym. Tymczasem większość badań pokazuje, że osoby z mizofonią zazwyczaj słyszą prawidłowo, a ich próg słyszenia nie różni się znacząco od przeciętnej populacji.  

    W każdej sekundzie docierają do nas miliony informacji. Czujemy nacisk ubrania na skórę, temperaturę powietrza, zapach otoczenia, dźwięki ulicy, światło wpadające przez okno, ruchy własnego ciała i niezliczone inne bodźce. Gdyby mózg próbował analizować każdy z nich z równą intensywnością, szybko doszłoby do przeciążenia. Dlatego jednym z jego zadań jest decydowanie, co jest ważne, a co można bezpiecznie zignorować. Za ten proces odpowiada między innymi tak zwana sieć istotności (Salience Network SN). Działa jak biologiczny system priorytetyzacji. Jej zadaniem jest wykrywanie bodźców, które mogą mieć znaczenie dla przetrwania, bezpieczeństwa, emocji lub funkcjonowania społecznego. U większości ludzi odgłos czyjegoś przełykania zostaje błyskawicznie zaklasyfikowany jako informacja nieistotna. U osób z mizofonią określone dźwięki otrzymują niezwykle wysoki priorytet, zamiast zostać odfiltrowane. Szczególną rolę odgrywa wyspa, czyli struktura znajdująca się głęboko wewnątrz mózgu. Uważa się ją za jeden z kluczowych elementów świadomości emocjonalnej i cielesnej. Kora wyspy nieustannie monitoruje stan organizmu. Integruje informacje płynące z narządów wewnętrznych, układu autonomicznego, zmysłów i emocji. Dzięki niej wiemy, że jesteśmy głodni, zmęczeni, zestresowani lub podekscytowani. W badaniach osób z mizofonią obszar wyspy wykazuje zwiększoną aktywność podczas ekspozycji na dźwięki wyzwalające, a mózg przypisuje im szczególną wagę emocjonalną i biologiczną. Kiedy aktywuje się sieć istotności włączają się także struktury związane z emocjami i reakcjami obronnymi. Jedną z nich jest ciało migdałowate, czyli niewielka, ale bardzo istotna struktura układu limbicznego, określane jako biologiczny system wczesnego ostrzegania. Jego zadaniem jest szybkie wykrywanie potencjalnych zagrożeń i mobilizowanie organizmu do działania. W przypadku mizofonii ciało migdałowate może uczestniczyć w tworzeniu gwałtownej reakcji emocjonalnej, która pojawia się zanim osoba zdąży świadomie przeanalizować sytuację. Świadoma część umysłu rozumie, że nie dzieje się nic groźnego, jednak głębsze systemy mózgu już uruchomiły reakcję alarmową. 

    Wiele osób zakłada, że dominującą emocją w mizofonii jest gniew i chociaż występuje bardzo często, badania pokazują, że jest on częścią znacznie bardziej złożonego procesu. Pod reakcją gniewu mogą kryć się mechanizmy związane z poczuciem zagrożenia, utratą kontroli, przeciążeniem sensorycznym i obrzydzeniem. Mizofonia nie ogranicza się tylko do emocji. Jest również doświadczeniem całego ciała. Kiedy pojawia się wyzwalacz, aktywowany zostaje autonomiczny układ nerwowy. Przyspiesza akcja serca i rytm oddychania, wzrasta napięcie mięśniowe, organizm przechodzi w stan mobilizacji. W badaniach rejestrowano wzrost przewodnictwa skóry, zmiany rytmu serca oraz inne wskaźniki świadczące o aktywacji reakcji stresowej. Niektóre z tych zmian pojawiają się jeszcze zanim osoba świadomie nazwie swoje emocje, czyli ciało reaguje niemal natychmiast po rozpoznaniu wyzwalacza. 

    Mizofonia a neuroróżnorodność 

    Mizofonia była badana głównie jako odrębne zjawisko związane z reakcjami na określone dźwięki, jednak badania sugerują, że często pojawia się u osób, których mózgi już wcześniej funkcjonowały w sposób odbiegający od statystycznej normy. Można ją zaobserwować wśród osób w spektrum autyzmu, osób z ADHD, zaburzeniami przetwarzania sensorycznego, trudnościami w filtrowaniu bodźców, a także u osób wykazujących nietypowe profile poznawcze i sensoryczne. Mizofonia nie jest odmianą autyzmu, ADHD czy jakiegokolwiek innego profilu neurorozwojowego. Nie każda osoba neuroróżnorodna doświadcza mizofonii. Badania sugerują jednak, że istnieją wspólne mechanizmy leżące u podstaw tych zjawisk. 

     Neuroróżnorodność jest koncepcją zakładającą, że ludzki mózg nie występuje w jednej, idealnej wersji. Podobnie jak istnieje różnorodność biologiczna, kulturowa czy językowa, istnieje również naturalna różnorodność neurologiczna. Niektóre mózgi są bardziej nastawione na analizowanie szczegółów, inne na szybkie wychwytywanie wzorców, jeszcze inne na kreatywne łączenie informacji lub intensywne odbieranie bodźców sensorycznych. To, co postrzegano wyłącznie jako zaburzenie lub deficyt, coraz częściej interpretujemy jako odmienny sposób przetwarzania rzeczywistości. Wiele osób z mizofonią opisuje, że od dzieciństwa były bardziej wyczulone na świat wokół siebie. Zauważały subtelne szczegóły umykające innym ludziom i dostrzegały najmniejsze zmiany w otoczeniu, słyszały ciche dźwięki, których inni nie rejestrowali, potrafiły natychmiast wychwycić zmianę tonu głosu rozmówcy albo niewielką modyfikację codziennej rutyny.  Osoby z mizofonią często nie mają bardziej czułego słuchu w sensie audiologicznym, nie słyszą lepiej, ale ich mózgi nadają określonym bodźcom wyjątkowo wysoki priorytet, czyli pewne informacje są jako znacznie ważniejsze. Z tego powodu wielu badaczy zaczyna postrzegać mizofonię jako część szerszego kontinuum różnic sensorycznych i poznawczych występujących w neuroróżnorodności. 

    Osoby w spektrum autyzmu często opisują świat jako niezwykle intensywny sensorycznie. Dla wielu z nich zwykłe środowisko biurowe czy miejskie może generować przytłaczającą ilość bodźców, która dla mózgu neurotypowego pozostaje niemal niezauważalna. Dźwięki klimatyzacji, migotanie świetlówek, zapachy, tekstury ubrań czy odgłosy rozmów mogą tworzyć złożony krajobraz sensoryczny wymagający nieustannego przetwarzania. Jeżeli osoba w spektrum dodatkowo posiada mizofonię to może ona stanowić dodatkową warstwę obciążenia w postaci doświadczania zarówno ogólnej nadwrażliwości sensorycznej, jak i bardzo specyficznych reakcji mizofonicznych na wybrane dźwięki. W klasycznej nadwrażliwości sensorycznej problemem bywa intensywność bodźca, natomiast w mizofonii  kluczowe znaczenie ma jego charakter. Cichy odgłos przeżuwania może wywołać znacznie silniejszą reakcję niż głośny odkurzacz czy ruchliwa ulica. 

    Ciekawe są również związki pomiędzy mizofonią a ADHD. Na pierwszy rzut oka oba zjawiska mogą wydawać się bardzo odległe, ale gdy przyjrzymy się mechanizmom uwagi, zauważymy podobieństwa. ADHD często wiąże się z trudnościami w regulowaniu uwagi, mózg osoby z ADHD nie tyle nie potrafi się skupić, ile ma trudność z decydowaniem, na czym powinien się skupić. W mizofonii obserwujemy podobny problem dotyczący selekcji informacji. Kiedy pojawia się wyzwalacz, uwaga zostaje niemal automatycznie przejęta przez określony bodziec. Osoba może chcieć skoncentrować się na rozmowie, pracy lub nauce, jednak część jej zasobów poznawczych zostaje nieustannie przyciągana przez odgłos żucia, stukania lub oddychania. Dodatkowo zarówno ADHD, jak i mizofonia często wiążą się z podwyższoną reaktywnością emocjonalną i trudnością w regulowaniu emocji. Reakcja emocjonalna pojawia się błyskawicznie i osiąga znacznie większą intensywność niż sugerowałby sam bodziec. 

    Kolejnym obszarem wartym uwagi są zaburzenia przetwarzania sensorycznego, określane skrótem SPD (Sensory Processing Disorder). Choć termin ten nie jest powszechnie uznawany we wszystkich systemach diagnostycznych, opisuje zjawiska, które są codziennością wielu ludzi. Niektóre osoby mają trudności z filtrowaniem bodźców, inne poszukują silnych doznań sensorycznych, a jeszcze inne doświadczają określonych bodźców jako wyjątkowo intensywnych lub nieprzyjemnych. Mizofonia wydaje się częściowo nakładać na te mechanizmy, ale jednocześnie zachowuje swoją odrębność. W klasycznych trudnościach sensorycznych problemem bywa sama intensywność doznań. W mizofonii decydujące znaczenie ma często kontekst społeczny i emocjonalny. Ten sam dźwięk może wywoływać zupełnie różne reakcje w zależności od osoby, która go wydaje. Zaskakujące jest to, że często najsilniejsze reakcje wywołują osoby najbliższe, paradoksalnie więc największe trudności nie pojawiają się w relacjach z obcymi ludźmi, lecz w relacjach najważniejszych. Jedna z hipotez zakłada, że wynika to z niezwykłej zdolności mózgu do przewidywania zachowań osób, które dobrze znamy. Im lepiej znamy drugiego człowieka, tym dokładniej nasz mózg przewiduje jego działania. Jeśli określony dźwięk był wielokrotnie kojarzony z dyskomfortem, układ nerwowy może zacząć przygotowywać reakcję jeszcze zanim dźwięk faktycznie się pojawi. W efekcie napięcie narasta jeszcze szybciej niż u osób, z którymi nie mamy silnych więzi emocjonalnych.  Wiele cech często współwystępujących z mizofonią może mieć również pozytywne strony. Osoby z wysoką wrażliwością sensoryczną często wykazują ponadprzeciętną zdolność dostrzegania szczegółów. Potrafią zauważać wzorce niewidoczne dla innych. Są wyjątkowo uważnymi obserwatorami. Często wykazują wysoką świadomość otoczenia, silną intuicję społeczną lub niezwykłą precyzję w wykonywaniu zadań wymagających analizy detali. 

    Mizokinezja  

    Czasami jednak wystarczy sam ruch, np. nerwowe poruszanie stopą pod stołem, kręcenie długopisem, rytmiczne kołysanie się. Nawet jeśli nie towarzyszy temu żaden dźwięk, reakcja może być bardzo podobna do tej znanej z mizofonii. 

    To zjawisko określa się mianem mizokinezji, co dosłownie oznacza „niechęć do ruchu”.  Gdy zaczęto badać osoby z mizofonią bardziej szczegółowo, okazało się, że znacząca część z nich reaguje nie tylko na dźwięki, ale również na konkretne zachowania ruchowe innych ludzi.  Część badaczy uważa, że kluczowym elementem zarówno mizofonii, jak i mizokinezji może być nadmierna reakcja na określone wzorce zachowań biologicznych i społecznych, czyli niektóre osoby mogą być wyjątkowo wyczulone na sygnały związane z funkcjonowaniem innych ludzi. Najczęstszym wyzwalaczem są ruchy powtarzalne, rytmiczne i przewidywalne, np. machanie nogą podczas siedzenia. Dla większości ludzi jest to niemal niezauważalny element otoczenia, ale osoba z mizokinezją może doświadczać tego ruchu jako nieustannie migającego sygnału alarmowego. Jej uwaga zostaje przyciągnięta do poruszającej się kończyny i niezwykle trudno jest ją od niej oderwać. Podobnie działa stukanie palcami, obracanie przedmiotów w dłoniach, rytmiczne poprawianie włosów czy powtarzające się ruchy szczęki podczas żucia. Co ciekawe, wiele osób zauważa, że nawet jeśli początkowo wyzwalaczem był wyłącznie dźwięk, z czasem sam widok ruchu zaczyna wywoływać podobną reakcję. Człowiek nie musi już słyszeć mlaskania, aby odczuć napięcie, wystarczy charakterystyczny ruch ust. Badania tego typu zjawisk dostarczają nam nowej wiedzy dotyczącej sposobu w jaki działa mózg. Gdyby problem dotyczył wyłącznie dźwięku, reakcja nie powinna pojawiać się w odpowiedzi na sam obraz, a u wielu osób widok ruchu okazuje się równie silnym wyzwalaczem jak sam dźwięk. Sugeruje to, że mózg reaguje nie tylko na bodziec sensoryczny, ale również na znaczenie przypisane określonemu wzorcowi zachowania. 

    Wiele osób doświadcza jednocześnie mizofonii i mizokinezji. W takich przypadkach bodźce wzrokowe i słuchowe wzajemnie się wzmacniają. Widok ruchu może przygotowywać mózg na pojawienie się wyzwalającego dźwięku, a dźwięk może zwiększać wrażliwość na ruch. Powstaje swoiste sprzężenie zwrotne, które prowadzi do szybszego narastania przeciążenia. 

    Warto pamiętać, że mizokinezja nie jest po prostu „fanaberią” ani przejawem braku tolerancji wobec zachowań innych ludzi. To rzeczywiste doświadczenie neurobiologiczne, które może wywoływać silny stres, zmęczenie i przeciążenie. Podobnie jak w przypadku mizofonii, osoby jej doświadczające zazwyczaj doskonale wiedzą, że reakcja jest nieproporcjonalna do sytuacji, ale wiedza nie wystarcza do zatrzymania automatycznych procesów zachodzących w mózgu. Być może w przyszłości okaże się, że mizofonia i mizokinezja są różnymi przejawami tego samego mechanizmu, czyli szczególnego sposobu, w jaki niektóre mózgi identyfikują, monitorują i nadają znaczenie określonym sygnałom. Okażą się kolejnym oknem pozwalającym zajrzeć do świata neuroróżnorodności i zrozumieć, jak niezwykle różne mogą być sposoby odbierania tej samej rzeczywistości. 

    O autorze

    Weronika Wojtkiewicz

    Przewodnicząca Rady Fundacji Otwartych Możliwości, psycholog i seksuolog, specjalista ds. aktywizacji zawodowej.

    Chcesz współpracować lub potrzebujesz więcej informacji?

    Skontaktuj się z nami – chętnie odpowiemy na Twoje pytania i omówimy możliwości współpracy.

    Napisz do nas