Wysyłasz entuzjastyczny elaborat na trzy strony i dostajesz odpowiedź o treści: „Ok.” i nic więcej. Na końcu jest ta okropna, zimna i odstraszająca kropka. Niektóre osoby odczytają taką wiadomość i będą po prostu żyć dalej nie analizując dłużej tej odpowiedzi. Jednak mózg osoby neuroróżnorodnej potrafi w tym momencie wejść w tryb gotowości bojowej do tworzenia czarnych scenariuszy.
Po chwili neuroatypowy adresat może być przekonany, że nadawca nienawidzi go już od dłuższego czasu, właśnie zakłada grupę „wszyscy oprócz (tu imię adresata), planuje odwet za coś (chociaż nie wiadomo za co) i nigdy więcej się już nie odezwie.
Przyczyną takich myśli jest RSD (Rejection Sensitivity Dysphoria). Neuroróżnorodne mózgi silniej reagują na potencjalne odrzucenie, które odczuwają niemal jak fizyczny ból. Brak entuzjazmu w komunikacji jest interpretowany jako sygnał alarmowy.
Mózgi neuroróżnorodne bywają nadaktywne w wykrywaniu zagrożeń społecznych. Dla wielu przynależność i akceptacja są kluczowe dla stabilności emocjonalnej. Dlatego każda rysa na tym lustrze wydaje się być końcem świata.
Jeżeli w komunikacie pojawia się luka pozwalająca na interpretację (np. kiedy komunikat jest krótki, nie zdradza emocji i nie zawiera emotikony) to mózg neuroróżnorodny nie cierpiąc próżni zacznie wypełniać ją najgorszymi scenariuszami, żeby przygotować się na wszystko.
Jak przetrwać z RSD
Zanim spakujesz walizki i zmienisz tożsamość, wypróbuj te metody:
Ustal z kodeks z bliskimi. „Mam RSD. Jeśli wszystko jest w porządku, dodaj jedną uśmiechniętą buźkę albo serduszko. Jeśli nie jestem pewny co stoi za wiadomością to odbieram to jako niechęć i koniec relacji”. To oszczędza 3 godziny analizowania jednego słowa.
Sprawdzaj fakty. Zapytaj wprost (ale bez paniki) „Hej, Twoje ok. brzmi dla mnie trochę oschle, czy coś jest nie tak, czy po prostu jesteś zajęty?”. Zazwyczaj usłyszysz: „Sorki, odpisałem to w pośpiechu”.
Pamiętaj, że wielu ludzi pisze krótko, bo są skrajnie niskokontekstowi. Dla nich „Ok.” to po prostu „potwierdzam odbiór danych”. To nie jest ocena Twojej osoby, to suchy komunikat techniczny.
Kropka to tylko znak interpunkcyjny. To nie jest oświadczenie o zerwaniu znajomości. Czasem kropka to po prostu... kropka (chociaż łatwo powiedzieć, trudniej poczuć).
Twoja wartość nie zależy od ilości kropek i wykrzykników. Jeśli czujesz, że zaczynasz pisać scenariusze tragiczniejsze niż u Szekspira to weź głęboki oddech, odłóż telefon i zajmij się czymś przyjemnym zamiast analizować w nieskończoność.
O autorze
Weronika Wojtkiewicz
Przewodnicząca Rady Fundacji Otwartych Możliwości, psycholog i seksuolog, specjalista ds. aktywizacji zawodowej.
Chcesz współpracować lub potrzebujesz więcej informacji?
Skontaktuj się z nami – chętnie odpowiemy na Twoje pytania i omówimy możliwości współpracy.
Napisz do nas

